zina
Przez lata udawałam, że wszystko jest w porządku.
Następne lata brzmią w moich wspomnieniach tak samo. Dużo pracowałem, wracałem zmęczony do domu, oglądałem telewizję, spałem, a potem zaczynałem wszystko od nowa. Z zewnątrz wiodłem normalne życie. Ale w głębi duszy czułem, że brakuje mi czegoś istotnego.
Unikałam pewnych dat, pewnych miejsc, pewnych rozmów. Nie chciałam myśleć o życiu, którego nie przeżyłam, o chwilach, które przegapiłam, o wspomnieniach, które nigdy nie zaistnieją.
Najdziwniejsze jest to, że w końcu przyzwyczajasz się do życia z żalem. Cichną, ale nigdy tak naprawdę nie znikają.