W szpitalu lekarze potwierdzili przedwczesny poród. Wyjaśnili, że wyczerpanie fizyczne w połączeniu z długotrwałym stresem emocjonalnym może mieć poważne konsekwencje w czasie ciąży. Zostałam przyjęta na oddział ratunkowy.
Kilka godzin później nasz synek urodził się przedwcześnie. Był drobny i kruchy i został przewieziony bezpośrednio na oddział neonatologiczny. Widziałem go tylko przelotnie, ale ta chwila utkwiła mi w pamięci.
Podczas mojego powrotu do zdrowia Javier rozmawiał prywatnie z lekarzami i zaczął rozumieć skalę presji, pod jaką znajdowałam się w domu. Po raz pierwszy naprawdę zrozumiał, co znosiłam w milczeniu.
Nasz syn spędził kilka tygodni pod obserwacją lekarską. Spędzałam długie godziny siedząc przy jego inkubatorze, delikatnie opierając dłoń o szybę. Javier zawsze był przy mnie. To doświadczenie go odmieniło.